Jak rozmawiać z mężem, żeby zrozumiał, że nie zachowuje się jak powinien?" Aha, świetne - to mąż nie zachowuje się jak powinien. "Proszę nie piszcie mi rad typu: "widziały gały co brały". Poradnia też nie wchodzi w rachubę, bo trzeba tam iść we dwoje, a on się na to nie zgodzi, bo nie widzi problemu." - Jednak widzę problem. Do tego doszło że już pije sam . Jeżeli nie pije to wszystko jest ok. Jeżeli wypije to szuka zaczepki - a po zaczepce awantura. Wszyscy są załamani a w szczególności moi rodzice . Chciałem jeszcze dodać że jestem osobą niepełnosprawną z 1-szą grupą . Nie wiem co zrobić. Oczywiście brat wypiera się w żywe oczy że nie pije. To co opisujesz to to samo co moja żona miała że mną, to znaczy masz ciężko. Twój mąż musi zrozumieć że ma problem, bo jak to do niego nie dotrze to żadna pomoc mu nie pomoże. WSZYSTKO SIEDZI W GŁOWIE. TY żadnego problemu nie wyolbrzymiarz tylko ze twój mąż jest tylko chory i nie powinnaś się za to winić. Mam prawo powiedzieć „nie”. Mam prawo prosić o pomoc. Mam prawo być wysłuchany. Mam prawo wyrażać swoje uczucia i przekonania. Mam prawo przyznać się do niewiedzy. Mam prawo nie brać odpowiedzialności za odczucia innych. Mam prawo do własnych tajemnic. Mam prawo dysponować swoim czasem. Mam prawo płakać i śmiać się. Tak się jednak nie dzieje – w rzeczywistości uzależniony pije jeszcze więcej, ponieważ swoim działaniem partner / współmałżonek nieświadomie wspiera jego nałóg. Niemniej jednak, skupiając się na kontrolowaniu zachowań bliskiego uzależnionego, zdejmuje z siebie odpowiedzialność za potomstwo, którymi nikt się nie troszczy. Początkowo nie zdawałam sobie sprawy z problemu, ponieważ w naszej polskiej kulturze alkohol jest wszechobecny. Na imprezach rodzinnych, spotkaniach towarzyskich, weekendowych zabawach. Dlatego początkowo wydawało mi się naturalne, że mój mąż pije, ale nie zauważyłam tego, że on był pod wpływem alkoholu codziennie. trzeba być pijanym, żeby takie coś z siebie w świat wypuścić. mamma_2012 Re: Pijany mąż za kierownicą. Szlag mnie trafi za 16.02.18, 08:41. Trzeba być oderwanym od rzeczywistości, żeby nie widzieć problemu z tym, że policja woli zrobić trzeźwy poranek i złapać 10 z 0,21 niż trzeźwą noc i złapać jednego z 2,1. Dzieci przypominają mi o tym, że zmieniły się moje priorytety. Dziś, to o siebie i o nie muszę walczyć przede wszystkim, o Maćka walczyłam już długo i intensywnie. Dopiero pozew o rozwód sprawił, że w ogóle zaczął dostrzegać problem. Nawet, jak przyznał się (2 lata temu), że zażywa regularne, nie widział problemu. Za to mój mąż pije codziennie z 3 piwa. Kiedyś pił więcej. Narzeczony nie widzi problemu alkoholu. nowy: chusteczka Re: Narzeczony nie widzi problemu Gdy wychodzisz do ludzi, stronisz od tłumów – zdecydowanie wolisz cichy kąt niż gwarne miejsce. 2. Masz neurotyczną osobowość. Jeśli jesteś wrażliwym narcyzem, najprawdopodobniej masz wysoki poziom neurotyzmu. Neurotyzm charakteryzuje się wysokim lękiem, depresyjnością, wrogością, samoświadomością, wrażliwością. HU1K9VR. Strona Główna Pytania I Odpowiedzi Mój Mąż Nadużywa Alkoholu W Weekendy. W Trakcie Picia Poszukuje Towarzystwa Tzn Wydzwania I Sprowadz 5 odpowiedzi Mój mąż nadużywa alkoholu w weekendy. W trakcie picia poszukuje towarzystwa tzn wydzwania i sprowadza do domu pijących znajomych, z którymi zawsze dochodzi do konfliktów. Mamy małe dziecko, które to wszystko widzi. Jestem osobą, która nie pije i nie potrafię ograniczyć mężowi nie widzi w tym problemu. Nie wiem jak sobie z tym poradzić i proszę o pomoc. Sugeruję udać się na terapię małżeńską. Jeśli tego typu spożywanie alkoholu, nadużywanie go jest uprawiane od dłuższego czasu, może to oznaczać pojawienie się alkoholizmu. Sugeruję wizytę: Terapia par i rodzin na skype 50- 90 min. - 180 zł Na wizytę można umówić się przez serwis klikając w przycisk Umów wizytę. Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Możecie Państwo umówić się na terapię małżeńską i porozmawiać o tym co się dzieje w domu z terapeutą. Pozdrawiam Piotr Włodarczyk Problem z alkoholem to problem "systemowy" . Można udać się na terapię par, natomiast osobiście uważam , że warto by było zacząć od pracy nad Panią, na mechanizmach w Pani głowie, na świadomości :) Zachęcam do wizyty u mnie :) Proponuję wizytę w Poradni Uzależnień. Prawdopodobnie terapia pary będzie bez sensu, dopóki mąż nie upora się z piciem. Pani może uzyskać tam pomoc jako osoba, która jest rodziną osoby nadużywającej alkoholu. Nie wiem, czy Pani mąż jest uzależniony, ale na pewno ma problem. Jeżeli Pani jest z okolic Warszawy mogę coś polecić. Witam Panią, jeśli dobrze rozumiem to, jest Pani w tym momencie silnie zmotywana do podjęcia próby nauczenia męża kontrolowania ilości i częstotliwości spożywania alkoholu. Podejrzewam, że do chwili macierzyństwa nie zdawała sobie Pani sprawy z tego, jak duży problem może powstać w przyszłości z powodu utraty kontroli nad spożywaniem alkoholu. Być może, przed macierzyństwem, nawet przyzwalała Pani na spożywanie alkoholu przez męża, ale teraz nie ma Pani ochoty godzić się na to. Podejrzewam jednak, że bunt jaki Pani odczuwa i okazuje wobec postawy męża, może być interpretowany przez męża jako prowokacja do dalszego upijania się, konfliktów a nawet przemocy. W związku z tym (na poważne tematy) należy rozmawiać z mężem, gdy jest trzeźwy (czyli nie tego samego dnia, ani nie następnego dnia, ale najlepiej po dwóch dniach od zaprzestania spożywania alkoholu). Wówczas mąż będzie nieco bardziej zrównoważony, dzięki temu łatwiej będzie prowadzić rozmowę w sposób kulturalny, spokojny a ponadto będzie większa szansa na pełną świadomość męża, na prawidłowo funkcjonującą pamięć i logiczne myślenie męża. Napisała Pani, że "nie potrafi ograniczyć mężowi alkoholu", ale chciałaby Pani nabyć umiejętności i wiedzę jak tego dokonać. Podejrzewam, że dotychczasowe działania nie przyniosły pożądanego skutku. Nie wiem jednak jakie działania Pani podejmowała i czy była Pani konsekwentna. Według mnie, jeśli zamierza Pani wpłynąć na zachowanie męża, to należałoby wzbudzić w nim motywację do zmiany, czyli spowodować żeby to jemu bardzo zależało na życiu w trzeźwości. Jak tego dokonać? Małymi kroczkami. W związku z tym Pani oddziaływania mogą potrwać kilka lat, zanim osiągnie Pani wymarzony efekt. A nawet jak już cel zostanie osiągnięty, to mąż w dalszym ciągu może przejawiać nieumiejętność kontroli zachowań związanych ze spożywaniem alkoholu (odmawiania, odraczania zaczynania, zaprzestawania spożywania) w związku z tym, trudno będzie odzyskać zaufanie do męża w tej kwestii. Może Pani przez kolejną część życia czuć się zmuszona do towarzyszenia mężowi w tych trudnych sytuacjach i wspierania go w dokonywaniu trafnych wyborów. Należałoby zrobić wszystko, aby nie czuła się Pani współuzależniona a Pani dziecko w przyszłości nie odczuwało konsekwencji stania się Dorosłym Dzieckiem Alkoholika (DDA). Od czego zacząć? Należy zacząć od samej siebie. Aby się udało powinna Pani uwierzyć, że jest to możliwe, bo przecież jest możliwe :) , ale na pewno nie będzie łatwe. Każdy z nas ma jakieś złe nawyki i każdemu z nas trudno jest je zmienić. Abyśmy zmienili stare nawyki na nowe, to musimy nabrać przekonania, że te nowe przyniosą nam większe korzyści. Tak też jest w tej sytuacji. Bardzo ważne jest to, aby: 1) Otwarcie rozmawiać z mężem i rodziną o problemie alkoholowym oraz o tym, że Pani potrzebuje i szuka pomocy. Zacząć ochraniać siebie i dziecko przed atakami, poszukać sojuszników, odrzucić tajemnicę. Ukrywanie problemu sprawia, że mąż nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie następstwa picia a trudności nawarstwiają się. Należy traktować męża jak osobę dorosłą a nie jak dziecko. Należy męża spokojnie i rzeczowo informować o każdym niewłaściwym postępowaniu, aby miał świadomość, że wszystko Pani widzi i o wszystkim wie, że nic Pani nie umknęło, nie przymknęła Pani oka na coś. Brak krytyki w tym wypadku może być przez męża odebrany jako przyzwolenie. WAŻNE, ABY MÓWIŁA PANI TO, CO MYŚLI I ROBIŁA TO, CO MÓWI. Przestać akcepować wymówki, tłumaczenia, obietnice. Opierać swoje życie na realnych wydarzeniach zamiast na składanych obietnicach. Unikać opierania swoich bliższych i dalszych planów życiowych na nierealnych do spełnienia obietnicach męża. 2) Rozszerzyć swoją wiedzę na temat UZALEŻNIENIA, WSPÓŁUZALEŻNIENIA, DDA (zweryfikować czy ta kwestia dotyczy lub może w przyszłości dotyczyć Pani rodziny). 3) Zorientować się, w najbliższej okolicy, gdzie może Pani uzyskać pomoc terapeuty uzależnień (nawet jeśli uważa Pani, że mąż jeszcze nie jest uzależniony, to z prawdopodobnie jest na drodze do uzależnienia się). Jeśli uzna Pani za stosowne to należałoby namówić męża do skorzystania z takich konsultacji a może nawet leczenia. 4) Kontynuować życie "obok" niego (mam wrażenie, że tego Pani aktualnie chce), ale uniknąć stania się marionetką. Skoncentrować uwagę na sobie, dziecku i w miarę możliwości powracać do wzorców normalnego życia. 5) Pozwolić mężowi ponieść konsekwencje za wszelkie następstwa picia. 6) Myśleć o przyszłości i teraźniejszości. Odpuścić sobie rozmyślanie o przyczynach picia, szukania winnych, ponieważ to nic nie zmienia a ponadto przecież każdy dorosły człowiek odpowiada za siebie. 7) Nie dopuszczać do obwiniania Pani ani dziecka za picie męża. Większość osób w takiej sytuacji jest narażona na przeżywanie trudnych i przykrych emocji: bezradności, wstydu, poczucia winy, lęku, urazy, złości, żalu i cierpienia. To wszystko może powodować haos emocjonalny. Prawdopodobnie na co dzień obserwuje Pani jak odczuwana przez Pania bezradność przeradza się w żal, żal w agresję i atak, a te ostatnie w poczucie winy. Poczucie winy w urazę, uraza w złość, złość spowrotem w bezradność. Oczywiście podejrzewam, że w Pani życiu jest również miejsce na doświadczanie radości, satysfakcji, miłości, wdzięczności i wielu innych pozytywnych uczuć. Nie jest Pani wyjątkiem, ponieważ WSZYSCY PRZEŻYWAMY PRZYKRE, TRUDNE UCZUCIA, KAŻDY JEDNAK Z INNEGO POWODU i/lub Z INNYM NASILENIEM. Ważne jest podejmowanie działań zmierzających do poradzenia sobie z problemem. W związku z tym, w tym miejscu chcę Panią pochwalić. JESTEM Z PANI DUMNA, że potrafiła Pani prawidłowo ocenić niewłaściwe zachowania męża, z odwagą otworzyć się i zasygnalizować chęc szukania pomocy. Dzięki temu działaniu, jest Pani w stanie pójść krok do przodu, otworzyć kolejne drzwi, aby stworzyć korzystne warunki do poprawy komfortu własnego życia i życia dziecka. ZASŁUGUJE PANI NA SZCZĘŚLIWE ŻYCIE. Jeśli nie zdecyduje się Pani skorzystać z pomocy terapeuty uzależnień, warto samodzielnie zastanowić się nad poniższymi kwestiami: - Na co, w swoim życiu, ma Pani wpływ a na co nie ma Pani wpływu? - Jak dużo czasu potrzebuje Pani, aby pogodzić się z tym, czego nie da sie zmienić? - Na jak długo wystarczy Pani siły i odwagi, aby zmienić to, co możliwe? - W jakich kwestiach potrafi Pani asertywnie zareagować a w jakich brakuje Pani asertywności? W jaki sposób komunikuje Pani swój gniew, niezgodę? Jak wyraźne stawia Pani na co dzień granice? - W jaki sposób dba Pani o siebie? W jaki sposób ochrania Pani siebie i swoje dziecko przed konsekwencjami problemu alkoholowego w rodzinie? - Czy problem alkoholowy dotyczył również Pani rodziny pochodzenia lub rodziny męża? Jeśli tak, to w jaki sposób oni sobie poradzili? - Jak bardzo samodzielną, niezależną jednostką Pani jest? W jakim zakresie jest Pani samodzielna/niezależna? Jak wiele szczęścia odczuwa Pani realizując swoje osobiste potrzeby, zainteresowania? Co poprawia Pani nastrój, dostarcza pozytywnych emocji? - W jakim stopniu pozwala Pani na samodzielność bliskim osobom (mężowi, dziecku)? Czy stawia Pani bliskim wymagania na miarę ich możliwości? Czy jest Pani nadopiekuńcza, wyręcza albo myśli za inne osoby? Jak bardzo odpowiedzialna czuje się Pani za innych? Czy traktuje Pani męża jak osobę dorosłą czy jak dziecko? - W jaki sposób okazuje Pani miłość i troskę o męża i dziecko? - Kto lub co stanowi dla Pani źródło siły i oparcia? - W jaki sposób odpoczywa Pani najbardziej efektywnie? - Co musiałoby się stać, co musiałaby Pani osiągnąć, aby odczuwać większe szczęście? Jaki jest ostateczny cel podjętych przez Panią działań? Jak wyglądałoby Pani szczęśliwe, wymarzone życie? - Co musiałoby się stać, aby podjęła Pani decyzję o rozstaniu z mężem? Jakiej granicy nie pozwoli Pani przekroczyć? Jakiego zachowania nie potrafiłaby Pani wybaczyć mężowi? - W jaki sposób tłumaczy Pani dziecku zachowanie męża i jego kolegów? Mam nadzieję, że odnajdzie Pani w sobie pokłady cierpliwości, wytrwałości, zaradności, kreatywności, optymizmu i wykorzysta je Pani zarówno w relacji z mężem jak i dzieckiem. Dobrze byłoby sprecyzować cel, jaki chce Pani osiągnąć (to tylko kilka przykładów, które jestem w stani przewidzieć, ale Pani pomysł na cel może być zupełnie inny), np.: - spożywanie alkoholu przez męża w tej samej ilości i częstotliwości, ale bez udziału towarzystwa z zewnątrz (ponieważ z kolegami dochodzi do awantur), - ograniczenie ilości spożywanego alkoholu przez męża w weekendy (bez względu na obecność towarzystwa lub jego brak), - ograniczenie częstotliwości spożywania alkoholu przez męża (przyzwolenie na spożywanie w sztywno określonych okolicznościach, np. święta, urodziny, sylwester), - niespożywanie alkoholu w domu, ale przyzwolenie na spożywanie alkoholu poza domem w ograniczonych ilościach i w uzgodnionej wspólnie wcześniej częstotliwości, - całkowita absynencja męża. Podejrzewam, że mąż przez pewien czas będzie wypierał się problemu z kontrolą sposobu spożywania alkoholu. Będzie mówił, że "nie ma problemu z alkoholem", "pije tak, jak każdy" itp. Jeśli początkowo nie zgodzi się na spotkanie z terapeutą uzależnień, to można używać argumentu, że "Skoro nie jesteś uzależniony, to nie masz czego się obawiać. W ten sposób będziesz mógł zamknąć ten temat udowadniając mi, że się mylę. Specjalista obiektywnie powie, kto ma rację." Proszę pamiętać, że ma PANI PRAWO WYCOFAĆ SIĘ Z RELACJI. KTÓRA PANIĄ NISZCZY, ABY OCHRONIĆ SIEBIE I DZIECKO. Jeśli będzie Pani odczuwała taką potrzebę, to może Pani bezpłatnie korespondować ze mną poprzez e-mail. Szczególnie w tym początkowym okresie będzie Pani potrzebowała dużo wsparcia, zanim na nowo poukłada Pani sobie relację z mężem. Jeśli będzie Pani miała ochotę, to może Pani podzielić się ze mną swoimi refleksjami na powyższy temat lub odpowiedzić na pytania zawarte w tym tekście. Życzę wytrwałości, cierpliwości i spotkania wielu życzliwych osób na swojej drodze Joanna Nowakowska psycholog Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej. Marta jest współuzależniona. Jej mąż jest alkoholikiem, a o problemy z piciem obwinia ją. Winiąca się za jego słabości kobieta myślała nawet o samobójstwie. Zaczęła zmieniać swoje życie, gdy usłyszała, że nie jest ze swoim problemem sama. Są instytucje, które pomagają jej stanąć na nogi. Obserwując pełne cierpienia i upokorzeń moje codzienne życie, żony męża nadużywającego alkoholu, ktoś mógłby zapytać, dlaczego się z nim nie rozwiodę. Równie dobrze można zapytać alkoholika: dlaczego po prostu nie przestaniesz pić? - zaczyna Marta. 35-letnia kobieta prosi o anonimowość. Nie chce, by ktoś z jej otoczenia dowiedział się o problemach z jakimi się boryka. Zależy jej tylko na tym, by osoby o podobnych problemach wiedziały, jak zacząć ratować swoje życie. Ona nie wiedziała. - Mam wrażenie, że przecierałam sobie i innym szlaki. Bo niby o współuzależnieniach mówi się dużo, ale nie na tyle wystarczająco, by rodziny alkoholików miały pełną świadomość gdzie zwrócić się o pomoc - mówi. Z Martą spotykam się w knajpce w Białymstoku. Nie chciała umówić się ze mną na „naszym terenie”, by ktoś zobaczywszy nas razem, nie skojarzył jej z bohaterką tego tekstu. jest na Instagramie. Unikatowe zdjęcia najstarszej gazety w regionie- Ludzie są zawistni i nieżyczliwi. Nie chciałabym, aby ktoś kiedyś wytknął moim dzieciom, że ich ojciec to pijak - tłumaczy kobieta. Jest współuzależniona. Laik na dźwięk tego słowa od razu pomyśli, że razem z mężem pije. A tymczasem to słowo oznacza „tylko” cierpienie i zaburzenia członków rodziny osoby uzależnionej. - Jest to cena, jaką płaci rodzina i bliscy alkoholika za życie w sytuacji uporczywego stresu. Zmiany emocjonalne, duchowe czy nawet fizyczne jakie w nas zachodzą, prowadzą do stanu przypominającego uzależnienie. Życie z osobą uzależnioną to życie w stanie ciągłego stresu. To powoduje poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego. Ale można sobie z tym radzić. Tylko trzeba zdać sobie sprawę, że nam też potrzebna jest pomoc - tłumaczy Marta. O tym, że jej mąż nadużywa alkoholu zorientowała się kilka miesięcy po ślubie. Nie było dnia, w którym nie wypiłby choć jednego piwa. Na początku tłumaczyła to sobie „wyszumieniem się”, w końcu było lato, imprezy czy wieczorne grillowanie były codziennością. - Nie chciałam być zołzą, złą żoną, która żałuje mężowi odprężenia się po ciężkim dniu pracy - wyjaśnia. Problemy zaczęły się, gdy mężczyzna stawał się agresywny. Co ciekawe, kobieta podkreśla, że nigdy jej nie uderzył. - Przemoc psychiczna jest gorsza od tej fizycznej, bo jej nie widać - mówi. - Co znaczy oddychać szeptem i „bo zupa była za słona” przekonywałam się na własnym przykładzie. Wolałabym chyba czymś oberwać, niż słyszeć w kółko wyzwiska pod moim adresem - wspomina. Zapytana jak doszło do uzależnienia męża odpowiada, że długo wydawało jej się, że to jej Mąż ma firmę, a ja pochodzę z biednej rodziny. Teściowie i rodzeństwo męża zarzucali mi, że wyszłam za mąż dla pieniędzy. Nie umiałam się z nimi dogadać, więc dla świętego spokoju zaczęłam ich unikać. To z kolei powodowało, że jego rodzina zarzucała mi, że jestem co najmniej dziwna. To było takie zamknięte koło- ja nie chciałam spotykać się z nimi, oni chcieli widzieć syna i wnuki. Teściowa naciskała na męża z jednej strony, z drugiej ja - tłumaczy. Jej mąż wszystkie te przepychanki zapijał. Wytykając Marcie, że to jej wina. Szybko argument podchwyciła teściowa, zauważając, że jej syn popija, ona również tę „zasługę” przypisywała synowej. - Próbowałam wpłynąć na niego groźbą, prośbą, płaczem ucieczkami z domu. Nic nie pomagało. Miałam tak duże poczucie winy, że w pewnym momencie przestało mi się chcieć żyć. Bywały takie momenty, że jadąc samochodem, miałam ochotę wjechać pod tira. Co mnie powstrzymywało? Tylko myśl o dzieciach. Pewność, że nawet po mojej śmierci rodzina męża, nie będzie pielęgnować dobrych wspomnień o mnie w moich synach - mówi ze łzami w oczach. Przełom nastąpił, gdy przypadkiem usłyszała w telewizji o kobiecie takiej jak ona. Ukrywającej nałóg męża, który nie widzi w sobie problemu. Kobiety współuzależnionej, żyjącej rytmem nastrojów pijaka, pogrążonej w depresji. - To było jak grom z jasnego nieba. Oglądając program łzy kapały mi jak groch po policzkach. Postanowiłam, wtedy, że ostatni raz podejmę próbę walki o nasze małżeństwo, spokój dzieci i o moje życie - tłumaczy. W internecie dowiedziała się, że poradnie odwykowe są w Sokółce, Dąbrowie Białostockiej, że pomoc można uzyskać w każdej gminie. Nie chciała jednak z uwagi na dzieci zwracać się o pomoc w swoim otoczeniu. - Rok temu zgłosiłam się na terapię w Białymstoku. Bardzo szybko wpłynęło to na moją psychikę. Udało mi się też namówić męża, by wybrał się tam ze mną. Oszukałam go tłumacząc, że idziemy na spotkanie z psychologiem w związku z problemami jednego z naszych synów. Nie żałuję tego, bo to zadziałało na nas oboje jak oczyszczenie - mówi. Jej mąż podjął leczenie. A ona przestała myśleć o samobójstwie. - Wiem, że nasze problemy będą ciągnąć się za nami do końca życia. Ale terapia nauczyła mnie asertywności, odróżniania rzeczy ważnych. Chciałabym być świadectwem dla kobiet takich jak ja. Nie jesteśmy same - kończy. Ewa Golarz, prezes Fundacji Razem Bezpieczne: Współuzależnienie nie jest chorobą, ale wymaga pomocy. Jest określane jako zespół nieprawidłowego przystosowania się do sytuacji problemowej. Osoba taka jest skoncentrowana na próbach ograniczenia picia przez swojego bliskiego, nieświadomie przejmuje odpowiedzialność i kontrolę za jego funkcjonowanie. Niejako zwalnia go z odpowiedzialności za swoje życie poprzez wzięcie tego życia w swoje ręce. Ale najpierw osobywpółuzależnione muszą pomóc samym sobie. Poprzez poprawę stanu swojego zdrowia i wiedzy na temat alkoholizmu osoby te dopiero wtedy będą w stanie podjąć skuteczne działania na rzecz uzależnionych. mgr Magdalena Cieśluk-Toczek Psycholog, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2002 r. pracuje jako psychoterapeuta w nurcie… » Szanowna Pani Magdo, z treści Pani listu trudno jest wywnioskować, czy picie Pani męża jest problemowe. Do tego potrzebne byłyby bardziej szczegółowe informacje. Rozumiem jednak, że trudne jest dla Pani poczucie, iż mąż nie słucha Pani argumentów wypływających z niepokoju o jego zdrowie. Zdaje się też nie dostrzegać napięcia pojawiającego się pomiędzy Państwem w momentach, gdy sięga po alkohol i tego, że oddala on Państwa od siebie, zniechęcając Panią do bliskości. Przede wszystkim jednak, problemem wydaje się bagatelizowanie wpływu tych sytuacji na dzieci. Zarówno jeżeli chodzi o napięcie pomiędzy rodzicami, jak i regularne spożywanie alkoholu w ich obecności. Opieka nad dziećmi wymaga dużej odpowiedzialności, jasności umysłu i zaangażowania, co z pewnością może zostać zakłócone przez spożyty alkohol. Sądzę, że ważna byłaby spokojna i rzeczowa rozmowa z mężem na temat Państwa wspólnych oczekiwań względem siebie oraz ustalenie zasad i wzorców, według jakich chcielibyście wspólnie żyć, być blisko i wychowywać Wasze dzieci. Być może takie wysłuchanie siebie, wówczas kiedy emocje nie są napięte, otworzy możliwość porozumienia, zrozumienia i otwarcia się na siebie nawzajem. Niekiedy tego typu rozmowę łatwiej przeprowadzić w zaciszu gabinetu terapeutycznego, ponieważ miejsce to umożliwia nabranie dystansu do swoich problemów. Obecność terapeuty i jego komentarze pomagają w przeprowadzeniu rozmowy bez nadmiernych emocji, które mogą uniemożliwiać porozumienie. Z poważaniem, Magdalena Cieśluk-Toczek