Parentyfikacja to proces, w którym dziecko „przejmuje” dorosłe role w swoim domu i rodzinie. „Dorosłe dzieci” stają się opiekunami swoich rodziców czy rodzeństwa, poświęcając własne potrzeby – zarówno te związane z bezpośrednim działaniem, jak i te na poziomie emocjonalnym – na rzecz realizacji i spełnienia tego, czego potrzebują czy co jest ważne dla osób funkcjonowania w dorosłym życiu. Dodatkowo zwrócono uwagę na potrzebę i kie-runki przyszłych badań nad parentyfikacją, ponieważ dopiero dogłębne poznanie zjawiska na poziomie opisowym oraz wyjaśniającym może zwiększyć skuteczność działań podejmowanych z rodzinami, w których jest ono obecne (m.in. przez kształ- Do zobaczenia w dorosłym życiu na innej drodze, na innym szlaku. Z bagażem wspomnień na dnie, w ukryciu wśród masy pytań w pełnym plecaku. Przyszłość - jak wielki znak zapytania pełna rozterek i niepokoju. Bez odpowiedzi na takie pytania w codziennej pracy, w chwilach spokoju. Stoimy w progu tej naszej drogi tacy malutcy, tacy Parentyfikacja 1. Dziecko jako SŁUŻĄCY 2. OPIEKUN RODZICA 3. OPIEKUN RODZEŃSTWA 4. BUFOR 5. TERAPEUTA 6. PARTNER Rodzaje parentyfikacji Konsekwencje destrukcyjnej parentyfikacji - Zdrowa - Dysfunkcyjna Depresja Kiedy mówimy o zjawisku parentyfikacji? ców, a następnie ich powielenie w dorosłym życiu. Zakłócenie możliwości wypeł-niania ról adekwatnych do wieku może prowadzić do parentyfikacji. Katarzyna Schier wskazuje, że „Parentyfikacja w rodzinie obejmuje związaną z działaniem i/lub emocjonalną zamianę ról, w której dziecko poświęca własne Dziecko w roli rodzica – pomylone role rodzinne. O parentyfikacji w doniesieniach światowych i polskich Child in a parental role – confused family roles. World and Polish reports on parentification Author(s): Jolanta Żarczyńska-Hyla, Jolanta PIECHNIK-BORUSOWSKA Subject(s): History, Social Sciences, Education, Sociology, Social history 7 rzeczy plus bonus.--*SUBSKRYBUJ KANAŁ:* https://youtube.com/@nietechiny?sub_confirmation=1--*POMOC:* Wiele osób pytało jak można nas wesprzeć. Jeśli podoba The article deals with the issue of parentification, which involves reversing roles in a family in which the child acts as a guardian, partner, con Proces parentyfikacji ( odwrócenia ról w rodzinie) a starania o dziecko. W narracji dotyczącej oczekiwań wokół pojawienia się dziecka może pojawić się Czym jest parentyfikacja? Parentyfikację można zdefiniować jako zamianę ról w rodzinie, kiedy to dziecko przejmuje rolę rodzica (opiekuna). Zamiana ta narusza strukturę i hierarchię rodziny. Dzieci i nastolatkowie przejmują wówczas obowiązki i role, które są niedostosowane do ich poziomu rozwoju, a które normalnie w rodzinie 4Wkd. Parentyfikacja jest terminem określającym, w bardzo dużym uproszczeniu, zjawisko traktowania dzieci niczym dorosłych. Chodzi o odwrócenie ról. Dziecko jest rodzicem. Z kolei rodzic – dzieckiem. Wymaganie od dzieci dojrzałości, której sami rodzice nie mają. Oczekiwanie, że pomocne one będą, odpowiedzialne oraz przewidujące. Jest to wychowanie bez żadnego wsparcia dorosłych, które niestety jest fatalne w skutkach. Czy znacie to? Skutki oraz objawy parentyfikacji Niestety, bardzo trudno jest się zorientować, że albo parentyfikujemy czy też byliśmy parentyfikowani. Dziecko przez rodziców jest traktowane jakby było dorosłe, jest samodzielne, dostrzega potrzeby innych, liczy się z potrzebami innych osób oraz przekłada się często przed własne potrzeby. Może się to wydawać szlachetne. Jednak taka podstawa jest bardzo kosztowna. W życiu dorosłym umiejętność dbania o swoje własne potrzeby może mieć skutki katastrofalne. Osoby, które były zmuszone szybciej dorosnąć oraz wziąć wszelkie sprawy w swoje ręce nie potrafią kompletnie żyć bez pomagania. Nie chodzi dlatego, że ich serca są rozsadzane dobrocią, ale po prostu nie potrafią żyć inaczej. Bardzo trudno jest im odpocząć oraz wyluzować. Chętniej oraz łatwiej wchodzą w rolę pewnego rodzaju dozorcy czyjegoś życia, aniżeli przyjaciela. Co ciekawe ich samoocena wynika nie z tego, jacy są, ale ile dla innych zrobili. Bardzo częstym elementem parentyfikacji wymagane jest, aby starsze dzieci zajmowały się dzieci młodszymi. Dzieci nierzadko zostają także sędziami w sporach pomiędzy rodzicami. Co świadczyć może o tym, że w przeszłości jednak byliśmy parentyfikowani? Mogliśmy dorastać w przekonaniu, że musimy być odpowiedzialnie. Mieliśmy kłopoty z zabawą, odpoczynkiem czy też odpuszczeniem kontroli. Mogliśmy być wciągani w konflikty pomiędzy mamą i tatą. Najważniejsze jednak jest to, że nie pamiętamy kompletnie, jak to jest być dzieckiem. Dziecko wewnętrzne. Wiemy już doskonale czym jest parentyfikacja. Miejmy świadomość, że każdy z nas ma w sobie dziecko wewnętrzne, które potrzebuje w spokoju żyć oraz także w zgodzie ze sobą, jak i także ze swoimi potrzebami. Każde dziecko potrzebuje życia bez poczucia winy, spontaniczności oraz także niepokoju. To właśnie wewnętrzny głos dziecka został w nas uciszony, ale warto mu dać wybrzmieć oraz posłuchać go. Wiele dzieci dorasta w takim przekonaniu, że muszą się nauczyć ignorować własne potrzeby, aby przetrwać w ogóle. Często potrzebami niezaspokojonymi w dorosłości jest chociażby to, czego jako dzieci nie otrzymaliśmy. Psychologowie wyróżniają kilka etapów dopuszczenia do wewnętrznego głosu dziecka. Parentyfikacja – czym jest, jakie są jej objawy, skutki oraz jak jej przeciwdziałać. Foto Pixabay Loreva34 Zjawisko parentyfikacji zostało po raz pierwszy nazwane i poddane analizie przez dwójkę psychiatrów – Ivana Boszormenyiego oraz Geraldine Spark, którzy określili je w dużym uproszczeniu jako odwrócenie się roli na płaszczyźnie rodzic – dziecko. Pojawia się ono w momencie, w którym dziecko postanawia przejąć odpowiedzialność za rozmaite niepowodzenia i życiowe potyczki rodziców, a następnie samodzielnie stawić im czoło. Mogą nimi być kwestie, takie jak ogólna nieporadność opiekunów i brak umiejętności radzenia sobie z obowiązkami dorosłej codzienności. Warto wspomnieć o problemach emocjonalnych oraz psychicznych rodziców, kryzysy i nieporozumienia w związku, uzależnienia oraz tarapaty finansowe. Dziecko, widząc stan rzeczy oraz utrzymujące się pogorszenie nastrojów matki czy ojca zaczyna szukać sposobów na poprawę. Ma bowiem ukrytą nadzieję, iż w momencie, w którym humor i sytuacja rodziców ulegną zmianie na plus, okażą mu oni należytą troskę, zainteresowanie i opiekę, której tak bardzo potrzebuje. Psycholodzy spierają się co do tego czy parentyfikacja do pewnego stopnia może mieć skutki pozytywne. Ci, którzy zgadzają się z ową tezą podkreślają, iż uczy ona dziecko empatii oraz dostrzegania i zrozumienia potrzeb drugiego człowieka. Kształtuje w nim cechy, takie jak odpowiedzialność, zaradność. Niezwykle istotne jest jednak, aby dziecko było wówczas docenione – odczuwało wdzięczność bliskich oraz szacunek i podziw wobec jego postawy. Warto jednak pamiętać, iż granica między ,,zdrową”, a destruktywną parentyfikacją jest bardzo cienka. Jeśli dopuścimy do drugiej z nich, skutki mogą być naprawdę poważne. Odbiją się bowiem na psychice dziecka pozostawiając po sobie potężne piętno, które towarzyszyć mu będzie nie tylko w okresie dzieciństwa, ale także w późniejszym dorosłym już życiu. Jeżeli pomoc i zaangażowanie dziecka w sprawy rodziców nie spotka się z należytym uznaniem – jeśli nie usłyszy ono prostych słów, takich jak dziękuję – wówczas możemy mówić nie tyle o samej parentyfikacji, ale o przemocy emocjonalnej i nadużyciach stosowanych wobec najmłodszych. Formy parentyfikacji oraz role, w które wciela się dotknięte zjawiskiem dziecko Parentyfikacja może przybierać różne formy, różne mogą być również początki tego zjawiska. Niektóre dzieci samodzielnie wyczuwają niezaspokojone potrzeby, lęki oraz kłopoty rodziców. Zdarzają się jednak przypadki, w których rodzice czasem nieświadomie uwikłają dziecko w problem jakim jest zjawisko parentyfikacji. Angażują je bowiem w trudności i rozterki, które nie powinny być w ich życiu na tak wczesnym etapie obecne. Powierzają dziecku sekrety dotyczące kłopotów w małżeństwie czy w pracy lub zbyt dobitnie dają do zrozumienia, że sytuacja finansowa jest ciężka. Obarczają dzieci traumami, kompleksami i problemami natury emocjonalnej, z którymi sami nie są w stanie sobie poradzić, Jeden rodzic będzie to robił mniej dosadnie i zrzuci na dziecko ciężar trosk nieświadomie poprzez dwuznaczne, niekontrolowane komentarze. Inny z kolei, będzie traktował osobiste rozterki jako główny przedmiot rozmów z dzieckiem, które traktować zacznie jak swojego rówieśnika czy przyjaciela. Bywa też tak, iż rodzice pod wpływem kłótni, gniewu czy zwyczajnie gorszego dnia dają się ponieść emocjom i nieświadomie mówią rzeczy odkrywające ich nieporadność wobec przytłaczającego świata. Mimo że krótko po tym jak emocje opadną, rodzic uspokoi nerwy i będzie udawał, że sytuacji nie było, w psychice dziecka zostaną słowa oraz portret rodzica jako osoby skołowanej, zmęczonej – bardzo nieszczęśliwej. W odczuciu dziecka matka czy ojciec odgrywają sceny życia wbrew samym sobie – w rozumieniu dziecka jedną z nich jest także rola ich zadowolonego z życia rodzica. Jest to jednak w umyśle dziecka tylko rola, a nie prawdziwy stan rzeczy. Właśnie dlatego dziecko postanawia wziąć odpowiedzialność za wszelakie ciężary rodziców na swoje barki i walczyć o szczęście czy dobrobyt rodziny. Kiedy depresja czy smutek rodzica spowodowany jest kryzysami małżeńskimi lub rozwodem, często zdarza się, iż dziecko staje się powiernikiem tajemnic, żali i wzajemnych roszczeń rodziców. Tworzy mu to poniekąd dwojaką wizję każdego z nich. Zagubione dziecko nie wie, którą ze stron powinno wesprzeć, a jeśli już którąś wspiera to czy ta druga nie czuje się w zaistniałej sytuacji pokrzywdzona. Co więcej, kiedy jedno z rodziców opuszcza dotychczasowy dom, bywa tak, że dziecko staje się zastępczym partnerem. Nie chodzi tu o kwestie seksualne, chociaż niestety i takie przypadki się zdarzają. Chodzi tutaj głównie o wypełnienie fizycznej pustki, zapewnienie poczucia ciepła. Nie chcąc spać samemu rodzic prosi dziecko, aby tej nocy usnęło wtulone w mamusię czy to tatusia. Często zdarza się tak, że staje się to rutyną, a dziecko przysłowiowo zostaje ,,zagłaskane” i postrzegane przez rówieśników jako infantylne i uzależnione od mamy. Zdarza się, że rodzice z różnych względów zaniedbują również obowiązki domowe, takie jak gotowanie, robienie zakupów, sprzątanie. Może być to spowodowane depresją, nieporadnością, lenistwem lub wręcz przeciwnie natłokiem prac służbowych, które przeważają nad czynnościami wcześniej wymienionymi. Wówczas dziecko widząc zaistniałą sytuację i chcąc pomóc rodzicom czy rodzeństwu wciela się w rolę gosposi, opiekunki do dziecka czy też sekretarki, kiedy to musi brać odpowiedzialność za wszelakie kwestie papierkowe jak na przykład opłaty, korespondencje pocztowe itd. Dzieci bez większej trudności dostrzegą też kwestie, takie jak tarapaty finansowe rodziny kiedy po raz kolejny zabraknie pieniążków na nową zabawkę, wyjście do kina, wyjazd na wakacje czy kiedy znacząco odbiegać będą od rówieśników pod względem posiadania wszelakich dóbr materialnych. Dziecko osiągając pewien próg dojrzałości często samodzielnie podejmuje się pracy zarobkowej, aby wesprzeć rodziców. Zdarza się też jednak tak, iż rodzice mimo młodego wieku dziecka stawiają je w sytuacji, w której od najmłodszych lat zmuszone jest do podejmowania się prac w celu wsparcia finansowego rodziny. Dziecko w młodym wieku, muszące ponosić odpowiedzialność za kwestie, takie jak dobrobyt w domu, narażone jest na wiele niebezpieczeństw. Po pierwsze, jego psychika nie jest gotowa na wczucie się w rolę ,,żywiciela” rodziny. Co więcej, problemem na rynku pracy jest wiek, w związku z czym dzieci obciążone obowiązkiem zapewnienia rodzinie wsparcia w postaci środków finansowych narażone są na światek przestępczy będący iluzją łatwych, szybkich i dużych pieniędzy. Rodzice, nie radząc sobie z dorosłym życiem oraz wychowaniem dzieci nie rzadko popadają w różnorodne nałogi. Bardzo często jest to jeden z głównych powodów, dla którego dziecko zmuszane jest do podjęcia się przedwcześnie pracy oraz przejęcia znacznej części obowiązków na siebie. Typy parentyfikacji Na podstawie powyżej opisanych schematów zachowań dzieci możemy wyróżnić dwa typy parentyfikacji: instrumentalną – dziecko przejmuje obowiązki i powinności rodziców pod względem fizycznym oraz logistycznym. Są to wszelkie działania mające na celu zapewnienie rodzinie dobrobytu i harmonii. Przykładami ról wpisującymi się w parentyfikację instrumentalną są: gosposia, opiekunka, sekretarka. emocjonalną – działania motywowane są chęcią wsparcia psychicznego rodziców bądź łagodzenia występujących w rodzinie spięć i konfliktów. Dziecko wciela się w rolę mediatora między dwójką rodziców lub staje się dla nich terapeutą oraz powiernikiem tajemnic. W momencie, w którym dziecko zaczyna czuć wewnętrzną potrzebę analizowania oraz stawiania potrzeb rodziców ponad swoimi własnymi, powinna zapalić się nam czerwona lampka. Poczucie odpowiedzialności za wszelkie kłopoty i niepowodzenia rodziców budzi respekt i podziw wobec dziecka – jest to bowiem postawa nad wyraz dojrzała i altruistyczna. Nie można jednak zapomnieć, iż każdy wiek kolokwialnie mówiąc ,,rządzi się własnymi prawami”. Okres dzieciństwa dla większości z nas kojarzy się z beztroską i radością. W ogólnie przyjętej i zdrowej relacji między rodzicami, a dzieckiem to matka czy ojciec powinni zapewniać pociesze poczucie stabilności emocjonalnej, wsparcia oraz opieki. W innym wypadku możemy mówić o odwróceniu ról oraz pozbawieniu dziecka możliwości cieszenia się okresem dzieciństwa. Zmuszone jest bowiem dojrzeć zdecydowanie za szybko oraz nosić brzemię ciężarów wynikających z nieporadności oraz braku dojrzałości emocjonalnej rodziców. Skutki mogą być jednak dotkliwe i rzutować na późniejsze etapy życia takiej osoby. Następstwa parentyfikacji Parentyfikacja zostawia na psychice ślady, których nie łatwo jest się pozbyć. Pamiętajmy jednak, że na pewno nie wolno ich bagatelizować. Osoby, które doświadczały tego zjawiska w okresie dzieciństwa cechować może: aleksytymia, czyli brak umiejętności rozpoznawania oraz regulacji- panowania nad własnymi emocjami obniżone poczucie własnej wartości, wiele kompleksów nieustające poczucie winy i stresu brak autonomii wewnątrzpsychicznej, zatracanie własnej tożsamości i postrzeganie wszystkiego przez pryzmat osób trzecich brak asertywności i własnego stanowiska wobec wielu spraw nadmierne przejmowanie się ocenami innych, uzależnianie poczucia własnej wartości od osób trzecich lęk przed bliskością oraz izolowanie się od środowiska mimo wewnętrznego poczucia osamotnienia występowanie zaburzeń psychosomatycznych będących wynikiem długotrwałego kumulowania się stresu i deprecjonowania trudnych nastrojów i emocji (nerwobóle, problemy z oddychaniem) skłonność do wchodzenia w związki z osobami potrzebującymi, nieradzącymi sobie w życiu, a także agresywnymi niezadowolenie z własnego ciała, nadmierna koncentracja na jego wyglądzie, wadze Jak chronić dziecko przed zjawiskiem parentyfikacji? Chcąc uchronić dziecko przed parentyfikacją musimy pamiętać, iż nawet mimo świetnych relacji na poziomie rodzic – dziecko, nie wolno nam stawiać pociechy w roli powiernika naszych tajemnic. Świadomość naszych traum czy wszelkich kłopotów – małżeńskich czy też finansowych narazi dziecko na ogromny stres. Ponadto, z racji swojego wieku kolokwialnie mówiąc ,,zatonie” w ilości pytań powstałych w jego głowie, na które odpowiedzi nie ma prawa jeszcze znać. Pamiętaj jednak, aby nie bagatelizować swoich problemów i szukać pomocy u swoich przyjaciół bądź specjalisty. W trudnych momentach Twojego życia, takich jak rozwód, bezrobocie okaż dziecku wsparcie i zapewnij je, iż wszystko masz pod kontrolą i podejmujesz kroki ku polepszeniu obecnej sytuacji. Uchronisz je tym samym przed dodatkowym stresem. Ucz dziecko obowiązków, ale nie wysługuj się nim – mimo tego, że czasem czujesz, że opadasz z sił, nie pozwól, aby dziecko widząc Twoją bezradność przejęło Twoje zadania i było odpowiedzialne za zachowanie harmonii i porządku w Waszej rodzinie oraz domu. Parentyfikacja – czym jest, jakie są jej objawy, skutki oraz jak jej przeciwdziałać. Foto Pixabay 5540867 "Dorosłe" dzieci nie powinny być podziwiane, one potrzebują pomocy 25 paź 19 18:00 Ten tekst przeczytasz w 7 minut - Parentyfikacja jest ukrytą formą przemocy. Rodzice nie zdają sobie sprawy, jak wielkim ciężarem obarczają swoje dziecko oczekując od niego spełniania ich potrzeb, bycia ich opiekunem, terapeutą, mediatorem. "Dzielne", "dorosłe" dzieci to właśnie dzieci z rodzin, w których zostały odwrócone role - mówi profesor Katarzyna Schier. Foto: Shutterstock "Dorosłe" dzieci są ofiarami parentyfikacji/shutterstock_1268339107 "Parentyfikacja to inaczej odwrócenie ról w rodzinie, w której dziecko opiekuje się rodzicami czyli poświęca swoje własne potrzeby, bo tylko w ten sposób może pozyskać ich do tego, żeby oni zaopiekowali się nim" - tłumaczy profesor Rodzice, którzy dokonują parentyfikacji określani są przez specjalistów jako osoby niedojrzałe, niezdolne do empatii, do postrzegania swojego dziecka jako odrębnego bytu. Tacy rodzice nie zdają sobie sprawy, jak wielki ciężar kładą na barki córki czy syna; oczekują od dzieci tego, czego nie otrzymali od swoich własnych rodziców Dzieci, które doświadczają destrukcyjnej formy parentyfikacji określane są w naszym społeczeństwie jako "dzielne”, "dorosłe” Gdy dzieci stają się opiekunami rodziców Karolina ma 11 lat. Mieszka z dziadkiem bardzo skromnie. Popołudniami szuka dodatkowych zajęć, ale nie edukacyjnych. Wyprowadza psy osobom, które nie mają na to czasu, wyrzuca śmieci, sprząta niewielką salę fit klubu. Za każde zajęcie otrzymuje wynagrodzenie. W szkole rówieśnicy jej dokuczają, mówią, że jest biedna. Tymczasem ona odkłada wszystkie zarobione pieniądze do skarbonki. Gdy jej smutno, dziadek tłumaczy, że o bogactwie nie świadczy to, ile się posiada, ale ile można dać drugiej osobie. Za zebrane oszczędności dziewczynka pod choinkę kupuje niedosłyszącemu dziadkowi aparat słuchowy… Tę wzruszająca historia, którą w krótkim filmie na konferencji Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę przedstawiła profesor Katarzyna Schier, na koniec pytając: Czy uważacie Państwo, że w tym przypadku mamy do czynienia z destrukcyjną parentyfikacją czy odpowiedzialnością za trudną sytuację życiową? Zdania były podzielone. Ewa Raczyńska: Czym jest parentyfikacja? Prof. Katarzyna Schier: Parentyfikacja to inaczej odwrócenie ról w rodzinie, w której dziecko opiekuje się rodzicami czyli poświęca swoje własne potrzeby, bo tylko w ten sposób może pozyskać ich do tego, żeby oni zaopiekowali się nim. Takie dziecko żyje problemami dorosłych, ich sprawami, nie skupiając się zupełnie na tym, czego samo pragnie, oczekuje i potrzebuje. Słowo parentyfikacja pochodzi od słowa parent czyli odznacza w bezpośrednim tłumaczeniu na polski rodzicowanie rodzicowi. W trakcie swoich badań nad parentyfikacją zetknęłam się z wieloma nie zawsze do końca oczywistymi przykładami odwrócenia ról. Jedna z pacjentek pokazała mi list, który jako 10-latka napisała do swojej młodszej kuzynki. W tym liście pisze, że w szkole dostaje same piątki, że jedzie z rodzicami naprawić samochód, pyta kuzynkę, czy jej tata nadal tak dużo pracuje, i prosi by pozdrowiła ona w jej imieniu ciocię. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że ten list jest jak każdy inny, ale w kontekście parentyfikacji pozwala dostrzec odwrócenie ról w rodzinie. Zauważmy, że 10-latka pisze jedynie o rzeczach, które dotyczą dorosłych. Naprawa samochodu, przepracowanie wujka, nawet pozdrowienie cioci brzmi jak zwrot, który szybciej przypisalibyśmy osobie dorosłej niż dziecku. W tym liście nie ma miejsca na zainteresowania, opis relacji z rówieśnikami, dziewczynka nie pisze o tym, co sama zrobiła, jakie ma plany. Innym przykładem jest 17-latka, która co sobotę sprzątała cały duży dom, w którym mieszkała z rodzicami, by oni w tym czasie mogli wyjechać na działkę i odpocząć. Moja znajoma opowiadała mi ostatnio: „Wiesz, nauczyłam syna robić kawę z ekspresu i w końcu jakiś facet przynosi mi ją w weekend do łóżka”. Niby żart, ale w kontekście naszej rozmowy trochę przestaje mnie bawić, za to pojawia się pytanie, gdzie jest granica? To świetny przykład, który pokazuje, jak bardzo parentyfikacja jest nieoczywista. Mama, która traktuje i widzi dziecko jako dorosłego, narzuca mu określoną tożsamość, traktuje dziecko mniej jako osobę a przede wszystkim jako funkcję (tu: barista) może obarczać je zbyt dużym ciężarem. Dziecko w to wchodzi, bo chce spełnić oczekiwania mamy, chce, by była zadowolona, by było jej miło. Jeśli jednak odwrócenie ról pozostaje na poziomie zabawy: zabawmy się, że przyniesiesz mi kawę, a potem ja zrobię coś dla ciebie, to tutaj nie doszukiwałabym się kontekstu destrukcyjnej parentyfikacji. Odwrócenie ról dzieje się w kontekście zabawowym i ten aspekt jest jasny dla obu stron. Każde dziecko na pewnym etapie chce przejmować dojrzałą tożsamość, ale ważne, by robiło to ucząc się w adekwatny do swojego wieku sposób, nie zaś przejmując projekcje rodzica, który przypisuje dziecku jakąś rolę w swoim psychicznym świecie. Wynikającą albo z powodu własnego deficytu albo z realnej potrzeby, np. poważnej choroby. Wówczas parentyfikacja staje się ukrytą formą przemocy. Mówi Pani o przemocy. Zastanawiam się, na ile świadomie rodzice krzywdzą w ten sposób swoje dzieci, czy zdają sobie sprawę z wpychania dzieci w nieadekwatne do ich wieku role. Rodzice, którzy dokonują parentyfikacji określani są przez specjalistów jako osoby niedojrzałe, niezdolne do empatii, do postrzegania swojego dziecka jako odrębnej osoby. Tacy rodzice nie zdają sobie sprawy, jak wielki ciężar kładą na barki córki czy syna, są raczej skupieni na sobie, na swoich własnych potrzebach i sposobach ich zrealizowania. Rodzice parentyfikujący oczekują od dzieci tego, czego nie otrzymali od swoich własnych rodziców. To zatem problem przynajmniej trzech pokoleń. Możemy wyróżnić grupy ryzyka rozwoju destrukcyjnej parentyfikacji, do której może dojść w rodzinie, w której rodzice lub rodzeństwo zmagają się z niepełnosprawnością i oczekują, że dziecko stanie się dla nich opiekunem. Destrukcyjne odwrócenie ról ma także miejsce, kiedy rodzice są uzależnieni od alkoholu, narkotyków lub leków. Bywa, że po rozwodzie syn lub córka pełnią rolę pocieszyciela rodzica, jego terapeuty lub zostają mediatorem w konflikcie między rodzicami. Parentyfikacja może mieć także miejsce w rodzinach dotkniętych ubóstwem oraz gdy rodzicami zostają osoby bardzo młode. Co dzieje się z dzieckiem, które doświadcza parentyfikacji? Na początku trzeba bardzo wyraźnie zaznaczyć granicę między destrukcyjną formą parentyfikacji, a sytuacją, gdy odwrócenie ról wykształca w dziecku poczucie odpowiedzialności. Kiedy dziecko nie jest w żadne sposób nagradzane, doceniane za to, co robi dla domu, dla rodziców, możemy mówić o parentyfikacji jako ukrytej formie przemocy. Inna sytuacja ma miejsce, gdy odwrócenie ról jest określone w czasie, na przykład powodowane kryzysem w rodzinie – mama lub tata jest w szpitalu, rodzina zmaga się z chorobą bliskiej osoby. Dorośli mogą wówczas przekazywać dziecku adekwatne informacje o sytuacji rodzinnej i doceniać jego wkład. Dzieci, które doświadczają destrukcyjnej formy parentyfikacji określane są w naszym społeczeństwie jako „dzielne”, „dobre”. Zaproponowałam dla opisu tych dzieci termin „dorosłe dzieci”, taki tytuł nosi moja książka, poświęcona tej problematyce. Mówimy nierzadko z podziwem: ależ ona jest nad wyraz dorosła, gdy przykładowo 12 -letnia córka znajomych parzy nam kawę i podaje ciasto przez siebie upieczone. A jej mama dodaje: - Ja nie znoszę gotować. Albo: jaki on jest dzielny – o chłopcu, który zajmuje się chorą babcią, wychodzi z nią na spacer, robi jej zakupy. I choć obok niego jest oboje rodziców, to jednak na jego barkach spoczywa opieka nad schorowaną staruszką. Te dzieci mogą stawać się dla samych siebie „niewidzialne”, tłumią swoje potrzeby, dorastają szybciej niż ich rówieśnicy. W dorosłym życiu mogą cierpieć na depresję, co potwierdziły wyniki naszych badań. Jednak diagnoza, która pokaże, że jej źródłem jest parentyfikacja, jest bardzo trudna, ponieważ w dzieciństwie nauczyli się tłumić emocje, cierpieć w ukryciu, a nawet być dumnymi z zaangażowania w życie swoich rodziców. Mówi Pani o dzielnych dzieciach, „dorosłych”, mam wrażenie, że współcześnie bardzo wspieramy właśnie takie postrzeganie dzieci. Mówimy o tych, które zadzwoniły po karetkę, gdy mama zasłabła. Zgadza się i przykład dziecka udzielającego pierwszej pomocy doskonale pokazuje pozytywny obraz „dzielnego dziecka”, które wie, jak się zachować w kryzysie, bo poznało w szkole takie metody. Zupełnie inaczej jednak zobaczymy tę „dzielność” w sytuacji, gdy dziecko samo ciągnie do domu pijanego rodzica. Jako jeden z przykładów przypisywania dziecku zadań, które są ponad jego siły, a co jest niezauważalne społecznie, niech będzie siostra chorego Dawidka, dla którego rok temu publicznie zbierano pieniądze na operację. We wszystkich przekazach medialnych dziewczynka mówiła, jak uwielbia bawić się z bratem, jak nie może się doczekać tego czasu. Prawda jest jednak taka, że dla starszego dziecka zabawa z dwulatkiem może być atrakcyjna, ale tylko przez jakiś czas. Obserwując tę dziewczynkę trudno było oprzeć się wrażeniu, że wypowiadała się ona, spełniając potrzeby rodziców, co wskazuje na kulturowe przyzwolenie takich zachowań, ponieważ taki przekaz był oczekiwany społecznie. Jak można zdiagnozować destrukcyjną parentyfikację i pomóc dziecku, które jej doświadcza? Jeśli, tak jak mówimy, odwrócenie ról w rodzinie jest traumą, która ma charakter utajony, diagnoza jest bardzo trudna. Najczęściej niepokojące sygnały w zachowaniu dziecka dostrzegają osoby spoza kręgu najbliższych – dziadkowie, nauczyciele, trenerzy i często pojawiają się one jakby przy okazji innych problemów dziecka. Ze swojego doświadczenia klinicznego mogę powiedzieć, że spotykam się z rodzicami, którzy zgłaszają, że ich dziecko ma problem z poczuciem własnej wartości, zmaga się z lękami, nie ma przyjaciół, nie nawiązuje relacji z rówieśnikami. Dopiero w procesie pogłębionej diagnozy dziecka możemy stwierdzić czy doświadcza ono parentyfikacji. W jaki sposób? Są różne metody. Jedną z interesujących jest test „Trzech Życzeń”, który pozwala ustalić, w jaki sposób dziecko dostrzega siebie i innych. W tym teście pada pytanie: „Gdyby mogły się spełnić twoje trzy życzenia, czegoś byś chciał/chciała”. Dzieci mówią różne rzeczy, nasz niepokój powinno wzbudzić, gdy słyszymy: „Chciałabym, żeby mamę nie bolała głowa, żeby tata nie stracił pracy i żeby dzieci w Afryce nie głodowały”. W odpowiedzi brak wyrażenia własnych potrzeb, marzeń, celów. Trzy życzenia skupione są na sprawach dorosłych. Na mamie, którą pewnie często boli głowa i wtedy dziecko musi się nią opiekować, na tacie – o jego pracy pewnie często się rozmawia w domu i globalnym problemie, który pokazuje, że dziecko skupione jest na pomaganiu innym, w jakimś sensie nie widzi siebie. Czy więc przywołana na początku historia 11 – letniej Karoliny, która opiekowała się swoim dziadkiem, to historia dziecka sparentyfikowanego? Moim zdaniem, tak i zaskoczył mnie fakt, że obecni na sali specjaliści pracujący z dziećmi, nie byli tego pewni. W tej sytuacji doszło do destrukcyjnej parentyfikacji, ponieważ w życiu dziewczynki nie pojawił się żaden inny dorosły (np. nauczyciel), który by jej pomógł, udzielił wsparcia, zainteresował się jej sytuacją. Dziewczynka w opinii społecznej była jednym z tych dzielnych dzieci, które dorośli podziwiają i które dają za przykład innym. Nikt nie pomyślał, że dźwiga ona ciężar nieadekwatny do jej wieku i że zamiast słów podziwu zwyczajnie potrzebuje pomocy, by w dorosłym życiu nie zmagać się ze skutkami odwrócenia ról. Heraklesi ani Supermani realnie nie istnieją, my sobie ich wymyśliliśmy w naszej kulturze, bo byli nam potrzebni. Data utworzenia: 25 października 2019 18:00 To również Cię zainteresuje